CS2 w Predator Games

2026.01.31

Nie ma tutaj pola do dyskusji. O ile w sporcie tradycyjnym w naszym kraju króluje piłka nożna, tak w esporcie niezaprzeczalne pierwsze miejsce należy do Counter-Strike’a. To produkcja z największymi biało-czerwonymi legendami, największymi tradycjami. I największym zainteresowaniem w związku z nadchodzącym turniejem szkół średnich w ramach Predator Games.


Morderczy bój o lana


Pierwszy etap zmagań odbędzie się między 2 a 5 lutego. To właśnie wtedy we wszystkich 16 województwach odbywać się będą otwarte kwalifikacje przy wykorzystaniu drabinki pojedynczej eliminacji BO1. Na koniec najlepsza 4 z każdego regionu 6 lutego ponownie wejdzie na serwer, by wziąć udział w eliminacjach zamkniętych. Wtedy ponownie w użyciu będzie drabinka pojedynczej eliminacji, ale już ze spotkaniami BO3.


Wszystko po to, by wyłonić po jednej najlepszej drużynie z każdego województw. Powstała w ten sposób szesnastka powróci do gry 2 marca podczas fazy grupy BO1. Składy podzielone zostaną na cztery grupy, a po dwie najlepsze ekipy z każdej z nich czekać będą boje w fazie pucharowej. Ta odbędzie się między 3 a 5 marca. Wtedy też rozegrane zostanie sześć meczów BO3, dzięki którym poznamy najlepszą dwójkę. To właśnie ona będzie miała szansę, by zaprezentować się na lanie podczas finałów Predator Games!


Jedni bronią, drudzy atakują


O co w ogóle chodzi w Counter-Strike’u? W samych swoich założeniach jest to produkcja diabelnie prosta. Mamy dwa pięcioosobowe zespoły – jeden, czyli antyterroryści (CT), broni, zaś drugi, terroryści (terro), atakuje. Atakujący muszą spróbować podłożyć bombę na jednej z dwóch wyznaczonych przestrzeni, czyli tzw. bombsite’ach (BS). Rolą broniących jest natomiast to podłożenie uniemożliwić, a jeżeli już do niego dojdzie, to rozbroić ładunek nim po upływie 45 sekund eksploduje.


Każda ze stron może wygrać rundę na kilka sposobów. CT może nie dopuścić przez całą trwającą 1 minutę i 55 sekund rundę do podłożenia bomby, rozbroić już podłożoną bombę lub też wyeliminować wszystkich oponentów. Z kolei terro musi albo doprowadzić ładunek do eksplozji, albo też wykluczyć do końca rundy wszystkich antyterrorystów. Proste? W teorii tak, ale jak to często bywa, diabeł tkwi w szczegółach.


Bez taktyki ani rusz


Zacznijmy od wyposażenia. Każda ze stron musi je sobie bowiem “kupić”. Walutę zdobywa się zaś poprzez eliminacje, wygranie rundy, podłożenie/rozbrojenie bomby itp. Im lepiej nam idzie, tym lepsze są nasze finanse, a więc tym więcej możemy kupić. Dzięki temu stać nas na lepszy karabin, kamizelkę z hełmem, które pozwolą nam przyjąć więcej obrażeń, lub też na granaty – dymny, zapalający i błyskowy. Te ostatnie potrafią uratować skórę, a nawet przesądzić o losie poszczególnych rund.


Do tego dochodzi cała sfera taktyczna, która zaczyna się już na poziomie ekonomii. Czy oszczędzać, by w kolejnej rundzie mieć więcej pieniędzy, czy może zagrać tzw. force’a z pistoletami maszynowymi, licząc na łut szczęścia? Również same rundy rozgrywać można na wiele różnych sposobów. Są rotacje, zmylanie oponentów poprzez równoczesną próbę zdobycia obu BS-ów czy też szukanie najsłabszego punktu we wrażych szeregach. I tak aż do momentu, gdy któraś z drużyn zgarnie 13. punkt, co oznacza wygranie meczu.


Bez komunikacji też


Przy tym wszystkim Counter-Strike to gra mocno opierająca się na grze drużynowej. Nie wystarczy tylko dobrze strzelać. Trzeba również umieć komunikować się z kolegami i koordynować nasze działania, a także opisywać to, co się u nas dzieje, by partnerzy mieli jak najwięcej informacji. Bez kooperacji wygranie meczu w CS-ie nie tyle jest niemożliwe, co po prostu bardzo trudne. Szczególnie w sytuacji, gdy umiejętności obu składów są dość wyrównane i tak naprawdę o zwycięstwie przesądza jakość wewnętrznej komunikacji.


Bo wygrana w Counter-Strike’u to składowa wielu elementów, które muszą się zgrać w jednym momencie. To z jednej strony skill poszczególnych członków drużyny, z drugiej atmosfera wewnątrz i komunikacja, z trzeciej zaś mimo wszystko również nieco szczęścia. Wszak timing potrafi momentami być bezlitosny i niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie wpatrywał się w jedno miejsce przez 20 sekund, by chwilę po spuszczeniu go z oczu dostać z niego soczysty strzał w głowę.


A czy wy macie skilla, umiejętność komunikacji i na dokładkę trochę szczęścia? To pora ruszać na Dusta2, bo gala i long same się nie zdobędą. Tak jak i zresztą mistrzowski tytuł Predator Games.